Mam nadzieję, że to nigdy się nie zmieni, że zawsze na obozach kondycyjnych ze studentami z kierunku RATOWNICTWO Akademii Morskiej w Szczecnie, będzie taka atmosfera i ta charakterystyczna, specyficzna, jakby związana tylko z tym miejscem, energia! Co roku, a jest to już piąta edycja takich zajęć, miałem okazję poznać i szkolić  niesamowitą młodzież, walczącą najczęściej z własnymi słabościami, ale też prezentującą niecodzienne umiejętności i zdolności już wcześniej zdobyte. Zbieranina osobowości z całej Polski, tak bardzo różniąca się od siebie,  a jednocześnie połączona wspólną pasją do wody. Mimo tego, że zachowania i problemy kursantów są co roku bardzo podobne, to każdy obóz wspominam inaczej. Ten również znalazł swoje specyficzne miejsce w mej pamięci. W trakcie zajęć, często bardzo intensywnych, na granicy wytrzymałości psychicznej i fizycznej, kandydaci na ratowników WOPR zdobywają niezbędną wiedzę i cenne umiejętności;  jak pomagać innym i skutecznie prowadzić akcje ratownicze. Jednakże z racji obecności specyficznej grupy osób, szkolenie to było poszerzone o elementy ratownictwa morskiego, które dość ciężko wprowadzić w warunkach śródlądowych, ponieważ  ukierunkowane są one głównie na pracę w zespole, prowadzenie i kontrolę grupy i odporność psychiczną w reakcji na nowe zadania. Przez całe szkolenie powtarzałem, że nie uda się w tydzień zrobić z nikogo super ratownika, jeśli nie pracował nad sobą przez pozostałe dni roku, ale pokazanie kierunku w którym trzeba podążać jest najczęściej najtrudniejszą częścią! To właśnie staram się co roku przekazać uczestnikom obozów. Jezioro Ińsko to nie tylko pływanie, ratownictwo i wszędobylskie komary! Jest ono bowiem na liście 10 najciekawszych miejsc nurkowych Polski i ten kto choć raz miał okazję się tam zanurzyć, wie dlaczego. Z Elbląga na spotkanie z nami przyjechał, właśnie w tym celu, tegoroczny „młody wilk” CMAS KDP  P1 Marcin, który po pierwszym zanurzaniu  nie wychodził z wody. Na kursie byli również Marta z Gryfina – zaprzyjaźniony nurek i ratownik młodszy, która chciał podnieść kwalifikacje ratownicze, oraz Dominik z Braniewa zainteresowany tematem ratownictwa.  Dla nich, próba pójścia ramię w ramię ze studentami z ratownictwa było naprawdę ciężką walką. Nie można też zapomnieć o obecności Przemka (Spiryta), który wszedł w rolę kadry dzieląc się doświadczeniami ratowniczymi i nurkowymi i pełniąc rolę nadwornego  „manekina ratowniczego”,  symulanta i divepartnera w jednej osobie. Bardzo intensywny, pełen zmagań i testów tydzień, przeplatany niesamowitymi nurkowaniami w idealnych warunkach, spacerami po miejscowości i kuluarowymi dyskusjami o doświadczeniach, planach na najbliższą i tą dalszą przyszłość. Serdeczne podziękowania i pozdrowienia dla całego grona pedagogicznego: Kuby, Adama, Rafała, Artura i Przemka, ekipy logistyczno – fotograficznej: Kingi, Mayday i Kasi oraz dla studentów za ich wytrwałość i upór w zdobywaniu nowych doświadczeń i radzeniu sobie z moimi pomysłami na „uprzykrzenie” im pobytu…:)