Na ostatnim wrześniowym szkoleniu podstawowym, tuż przed egipskim szaleństwem, pojawiła się silna ekipa strażaków z Państwowej Straży Pożarnej w Elblągu. Od samego początku było gorąco, do czego chłopaki powinni być przyzwyczajeni walcząc z trudami szkoleniowymi bez żadnej taryfy ulgowej; zalewanie maski na wszystkie sposoby, zdejmowanie płetw i dzielenie się automatem oddechowym oraz niekończące się ćwiczenia na opanowanie pływalności, to absolutna norma na szkoleniach P1 KDP CMAS. Ostre warunki atmosferyczne tego wrześniowego, przedłużonego weekendu maksymalnie dopełniły przygotowanie absolwentów do radzenia sobie w najtrudniejszych warunkach. Nawet w trakcie nurkowania zaliczeniowego na głębokość 20 m widoczność  z 14 -18 metrów spadła do ok. metra, zgodnie z zamówieniem:):). Dość mała i przy tym zdyscyplinowana grupa pozwoliła na dokładne przećwiczenie zadań szkoleniowych, plus seawave-owskie udziwnienia dla grup specjalnych.W ten weekend jak zwykle mieliśmy w bazie wielu gości, min.: Asię i Rafała z zaprzyjaźnionej szkoły nurkowania Octopus ze Szczecina oraz Czaczę z rodziną. Bory Tucholskie, jak się okazało w ten weekend, to nie tylko krystalicznie czyste jeziora i dziewicze lasy, ale doskonałe miejsce na grzybowe eskapady.Wszyscy (poza skupionymi na nauce kursantami) między nurkowaniami wyskakiwali za płot naszej bazy do pobliskiego lasu i wracali z wiaderkami pełnymi podgrzybków,  maślaków, kurek i oczywiście kozaków :):). Ciekawy, choć ciężki weekend, nieco inny niż zazwyczaj ze względu na nadchodzącą, kapryśną jesień i wesołe spacery po lesie.